niedziela, 5 czerwca 2016

Hair Jazz - efekt końcowy


Siemanko!
Miesiąc temu napisałam dla Was recenzje produktu do włosów marki Hair Jazz. Efekty miały być spektakularne i widoczne gołym okiem. Co się sprawdziło w moim przypadku? Cóż na pewno gołym okiem widać odrosty, która są spore. Co za tym idzie włosy również są dłuższe ale przyznam szczerze, że nie tak słabego efektu się spodziewałam.
Moje włosy same z siebie rosną dosyć szybko a więc liczyłam na jakieś 5cm (wiem szaleństwo ale jednak). Aktualna długość włosów na czubku głowy ( miejsce które mierzyłam miesiąc temu) to prawie 44cm. Tak więc włosy urosły jakieś 3,5cm. No dobra liczmy 3cm bez zniszczonych końcówek. Moje włosy średnio rosną ok 2cm tak więc jak już pisałam szału nie ma. Jedyną linią obrony dla tego produktu jest fakt, że umyłam nim włosy może 3 razy. Jak na taką liczbę zastosowań na miesiąc efekt może i jest, i faktycznie ktoś przy regularnym stosowaniu zobaczy lepszy efekt. Dlaczego ja użyłam go tylko tyle razy? Szampon koszmarnie przetłuścił mi skórę głowy. Nigdy w życiu nie miałam takiego problemu. Jak szybko zaczęłam stosować szampon i odżywkę, tak szybko tego zaprzestałam. Do tej pory moje włosy nie są w idealnej kondycji jak sprzed użytkowania ale i tak jest o niebo lepiej. Nie będę się więcej rozpisywała na ten temat, nie jestem zadowolona, produktu zostało mi bardzo dużo i nie wiem co mam teraz z nim zrobić – ogólnie bez szału. Nie sądzę, żebym po raz kolejny go zakupiła, nie polecam go. Zamiast używania tego szamponu można pokusić się o siemię lniane, które daje naprawdę super efekty i jest naturalnym "wspomagaczem". Tyle w tym temacie i mam nadzieję, że w jakikolwiek sposób Wam pomogłam :)



2 komentarze: