sobota, 10 września 2016

Sunny Italy


Siemanko!
Wracam do Was po sporej przerwie, naładowana w 100% i wypoczęta. Jak obiecałam będzie to wakacyjny post ze słonecznych Włoszech do których zawitałam. Od dłuższego czasu marzyły mi się kolejne wakacje za granicą ale zawsze wypadało coś przez co nie mogłam sobie na to pozwolić. Tym razem los zupełnie przez przypadek dał mi takową szansę i nie zmarnowałam jej. Razem z Weroniką w przeciągu dnia postanowiłyśmy, że pojedziemy gdzieś razem na wakacje, reszta była tylko formalnością. Zdecydowałyśmy się na imprezowe Rimini.
Szczerze mówiąc nie jestem typem mega imprezowicza więc nieco przerażała mnie myśl jak to może wyglądać. Oczywiście bałam się niepotrzebnie bo imprezowanie w Polsce a za granicą jest bez porównania. Inny klimat, inni ludzie, po prostu bajka. Jakby atrakcji było mało zwiedziłam piękny Rzym i Watykan a w nim spotkała mnie najcudowniejsza rzecz jaka mogła się wydarzyć – spotkałam się tam z moim chłopakiem. Romantycznie, spontanicznie czyli wakacje pełną parą. W planach miałyśmy jeszcze zwiedzić Florencję i Pizę ale niestety troszkę nam się pokomplikowały sprawy i nie dałyśmy rady. Za to zwiedziłam drugi raz piękną Wenecję i tym razem pomimo krótszego w niej pobytu zobaczyłam i zrobiłam więcej niż ostatnio. Cały wyjazd wspominam niesamowicie pozytywnie i już tęsknię (co mi się rzadko zdarza). Jak to na wakacjach bywa poznałam wielu nowych, wspaniałych ludzi ale jedno zapamiętam do końca życia : wyjechałam z jedną przyjaciółką a wróciłam z czterema, które uwielbiam ponad wszystko. Życie jest pełne niespodzianek i nigdy nie wiadomo co nam się przytrafi. Warto korzystać z życia i czerpać z niego garściami. Nawet chwile w których czujemy się źle lub coś nam nie odpowiada z biegiem czasu mogą być miło wspominane. Rozpisałam się nieco refleksyjnie a miało być o wakacjach. Tak więc na szybkie podsumowanie kto nie był we Włoszech KONIECZNIE powinien je odwiedzić. Nie mówię tego ze względu na sławną stolicę czyli Rzym a w nim zabytki o których od dziecka uczymy się z podręczników lecz na niesamowity klimat jaki tam panuje. Każdy kraj jest inny i każdy jest niepowtarzalny ale Włochy mimo wszystko przodują na mojej liście ulubionych miejsc które odwiedziłam (może ze względu na ludzi, którzy mnie otaczali, do końca sama nie wiem) a jest ich już całkiem spora lista.











Chciałam zrobić z tego posta mini przewodnik po Włoszech, żebyście mogli ogarnąć co, gdzie i jak ale po namyśle stwierdziłam, że to kiepski pomysł. Powód? Takich postów jest pełno w internecie a ja nie lubię się powtarzać. Jeśli jednak ktoś jest zainteresowany i chce się dowiedzieć gdzie można dobrze zjeść lub co faktycznie warto zobaczyć to może do mnie śmiało napisać na fp :)
Na koniec najlepsze : moje kochane dziewuchy!


Zdjęcia nie koniecznie są korzystne ale na wyjeździe się nie liczy i najważniejszy jest fun!
Kolejny post planuję w połowie przyszłego tygodnia z racji tego, że aktualnie się rozchorowałam i jestem na antybiotyku a to niestety nie ułatwia mi pracy. Tak więc bądźcie cierpliwi i nie zmarnujcie pięknej pogody na siedzenie w domu! :)

1 komentarz:

  1. Popłakałam sie ze wzruszenia! Lubię takie czule posty moja gąsko! Ps jesteś piękna! Sorry my.. <3

    OdpowiedzUsuń