wtorek, 18 października 2016

punk || zara


Witajcie! Wreszcie znalazłam chwilę, żeby napisać nowy post. Nawet się nie spostrzegłam a minęły dwa tygodnie. Ot tak, jakby pstryknąć magicznie palcami. Najbardziej przerażający jest fakt, że nie potrafię precyzyjnie określić co robiłam w każdym z poszczególnych dni. Było i nadal jest tyle rzeczy, że powoli zaczynam mylić dni tygodnia.
Wzięłam na siebie bardzo dużo ale nie żałuję. Na uczelni mam katorżniczy plan zajęć, istny galimatias(kto ze mną studiuje podziela tą opinię) zaraz po uczelni lecę do Prosto, do mojej nowej pracy a w dni kiedy akurat mam odrobinę czasu masakruje się na siłowni. Z początkiem listopada wpadną do tego jeszcze dwie nowe aktywności tak więc jak znajdę w całym tygodniu chociaż parę godzin na odpoczynek będę szczęśliwa. Tak już mam, im więcej na siebie biorę tym więcej chcę. W miarę jedzenia rośnie apetyt. Zwłaszcza jeśli na wielu płaszczyznach odnoszę drobne sukcesy. Drobne ale są dla mnie zauważalne a więc są moją największą motywacją aby rano wstać z łóżka i walczyć o swoje.
Co do stylizacji jest ona jeszcze z wakacji. Pamiętam, że robiłam wtedy parę sesji aby w razie kompletnego braku czasu jak teraz, mieć coś w zapasie :)









 Koszulka - Zara, płaszcz - Ochnik, spodnie - Bershka, buty - stradivarius, choker - stradivarius

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz