czwartek, 27 lipca 2017

Back again || Cricoteka

Cześć!
Bardzo długi czas mnie tu nie było i szczerze nie byłam pewna czy w ogóle tu wrócę. Nie ma żadnego konkretnego powodu czemu. Po prostu niektóre zajawki się kończą a niektóre zaczynają. Nigdy nie traktowałam bloga jako sposób na życie a jako hobby, dodatkową rozrywkę w wolnym czasie. Pisałam tu o tym o czym chciałam, co aktualnie siedziało mi w głowie albo czym chciałam się z Wami podzielić bo uważałam, że jest to warte uwagi. Blog jako sposób przekazu do większego grona odbiorców sprawdza się znakomicie a przy okazji jest świetną opcją aby pokazać znajomym, że wciąż żyję i mam się nie najgorzej.
A czemu wróciłam? Na pewno nie dlatego, że nagle wygospodarowałam sobie więcej wolnego czasu. Tego zdecydowanie mi w moim życiu brakuje. Niestety albo stety zawód trenera personalnego polega na tym, że musisz dawać z siebie 110% bo jeśli nie no to co z ciebie za trener? Mania wykonywania wszystkiego na maksimum swoich możliwości udziela się nie tylko w pracy ale i poza nią. Tak to już jest, że niektóre nawyki przenosi się na sfery życia osobistego i nic na to nie poradzimy. Może właśnie stąd znów wracam na bloga bo jestem przesycona robieniem czegokolwiek. W zasadzie dziwnie czuje się mając chociażby jeden dzień wolnego. Taki dziwny zastój w tym całym pędzie i nagle pojawia się myśl aby coś jednak zrobić. Należę do grona osób, które nawet wypoczynek wolą spędzić aktywnie niż leżeć na kanapie i czytać gazetę czy oglądać film w tv. To z pewnością można podpiąć pod jakiś rodzaj manii ale nie czuje się z tym źle. Kiedy poczuje się off to będzie znak aby przystopować ale na razie karuzela się tylko rozpędza. Wpadło mi parę ciekawych pomysłów na posty nie tylko dotyczące stylizacji jak to było dotychczas ale i różnych tipów kulinarnych czy makijażowych. Pojawią się także posty związane z treningiem, aktywnością fizyczną ale jaką przyjmą one formę tego jeszcze nie wiem. Pomyślałam, że fajnie będzie się podzielić wiedzą z mojego fachu bo przecież teraz jest taki bum na siłownię i zdrowy styl życia więc czemu nie. Nie lubię się ograniczać do jednej rzeczy tak więc odpuszczam jednostajną tematykę. Najzwyczajniej w świecie mi to nie idzie...
Nawet się nie spostrzegłam a już machnęłam całkiem długą notkę tak więc na jeden dzień w zupełności wystarczy. Krótko o zdjęciach : wykonała je wspaniała MYSZKA, naszą lokalizacją była Cricoteka na podgórzu, która teraz przyjęła całkiem fajny klimat i można miło tam spędzić czas. Polecam zwłaszcza jak robi się ładna pogoda. Przejść się bulwarami, zajrzeć, przycupnąć i życie staje się piękniejsze.
XOXO













koszula - Bershka
spodnie - Stradivarius
buty - Nike Kwazi
kurtka - Zara
torebka - Zara
naszyjnik - Calvin Klein

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz